6 grudnia - Sajgon (Wietnam)

I to już koniec naszej wyprawy! Sajgon-Phnom Pehn i ostatnia piętnastogodzinna przejażdżka autobusem do Bangkoku gdzie aktualnie jesteśmy. W Phnom Pehn spedzilismy 3 dni,w Bangkoku 2 dni. Jutro rano pozostał jeszcze przejazd na lotnisko, ok. 1 godz. bo Bangkok to przeogromne miasto.

Wieczorek spędzimy na Kao San - głównej ulicy na której toczy sie życie nocne. Nasze wrażenia z Bankoku: "miasto szatana" mnóstwo transwewstytow, prostytutek, narkomanow i wszelkiego możliwego zła w ludzkiej postaci. Dopóki nie wypijemy piwka to czujemy sie tu troche przerażeni!